Specjalista o dręczeniu w pracy

Prof. Krzysztof Obłój, Dyr. Międzynarodowego Centrum Zarządzania Wydziału Zarządzania UW oraz kierownik Katedry Strategii w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego:

Mobbing istniał od zawsze, bo szefowie są różni, często napastliwi, niesprawiedliwi. Tak skonstruowana jest firma, że daje jednym władzę nad drugimi. Teraz mobbing wyszedł z ukrycia i na Zachodzie przestał być traktowany jako zjawisko naturalne, bo okazało się, że można takie osoby skarżyć i żądać odszkodowań. Stał się modny, bo prawnicy chcą zarobić na procesach. A modę tę lansują też psychologowie, którym marzy się, aby miejsce pracy było przyjazne.

Tymczasem firmy nie są bardzo przyjazne, bo coraz powszechniejszy model firmy a la americana jest skonstruowany tak, aby był maksymalnie efektywny, a nie sympatyczny. I trzeba jasno powiedzieć, że firma to miejsce pracy, a nie klub towarzyski. Obowiązuje hierarchia, a więc mamy szefów - kompetentnych i niekompetentnych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych, sympatycznych i niesympatycznych. Występuje silna presja - na wyniki, na posłuszeństwo. Nadrzędne są interesy firmy, a nie pracowników. Dlatego firma generalnie będzie trudnym środowiskiem i poczucie niesprawiedliwości, stresu i napięć jest w niej prawie naturalne.

Mobbing należy zarezerwować dla naprawdę rzadkich zachowań ekstremalnych. Mam na myśli jednoznaczne wykorzystywanie swojej pozycji dla celów osobistych, nie biznesowych - np. publiczne deprecjonowanie wartości pracownika jako człowieka, systematyczne pomijanie zasłużonego pracownika w awansach, aby pokazać, kto jest szefem itd. Choć muszę przyznać, że recesja tworzy dla niego dobrą pożywkę, bo uzależnia pracowników w znacznie większym stopniu od firmy i władzy szefa niż w sytuacji, gdy rynek pracy jest bogaty w oferty.

Znacznie częściej niż taki mobbing zdarza się działanie w "smudze cienia", kiedy w imię biznesowych potrzeb (napięte cele, brak środków, redukcja kosztów, redukcja pracowników) zmusza się ludzi do pracy ponad siły, w stresie, poczuciu zagrożenia, a nawet krzywdy.